Battlefield: Bad Company 2 – recenzja
Dwa razy zdawałem Wam relację z moich pierwszych wrażeń z rozgrywki w Battlefield: Bad Company 2. Czas więc najwyższy, aby przedstawić w końcu pełną recenzję tej wyczekiwanej przez miłośników shooterów gry. Zapraszam do lektury.
Kampanię singlową czas zacząć…
Swoją przygodę z Battlefield: Bad Company 2 zaczynamy w 1944 roku. Jak to zwykle w grach bywa, pierwsza misja to zarazem tutorial, w którym uczymy się obsługi broni oraz możliwości, jakimi dysponują nasze postacie. Co od razu rzuca się w oczy, to świetna oprawa graficzna. Zaczynamy tuż przed świtem, więc początkowo zbyt wiele nie widać, jednak gdy wstaje słońce i oświetla teren, jest po prostu przeuroczo. I tak będzie przez cały czas – pod względem oprawy wizualnej cała gra stoi na najwyższym poziomie.
Porównanie grafiki Bad Company 2 na konsolach.
Co potrafi Parszywa Kompania?
Kampania singlowa pomyślana jest na jakieś 7-8 godzin zabawy. Można marudzić, że to krótko, jednak w tym czasie zawarto naprawdę dynamiczną akcję. Dzięki temu nie odczuwa się tak bardzo tej niewielkiej ilości godzin, jakie musimy spędzić, aby ukończyć przygodę dla jednego gracza. Tym bardziej, że przerywana jest ona częstymi cut-scenkami, które nie pozbawione są swoistego humoru. Nasza Parszywa Kompania składa się z czterech osobników: sierżanta Samuela D. Redforda, gadatliwego Terrence’a Sweetwatera, George’a Haggara i Prestona Marlowea, którym sterujemy. Wszyscy świetnie dubbingowani są przez podkładających głosy aktorów (m.in. Cezarego Pazurę oraz Mirosława Bakę). Podczas swych zadań trafiają w różne rejony klimatyczne – od gór w Ameryce Południowej po skute mrozem pustkowia Rosji. Będziemy walczyć zarówno na pustkowiach, jak i terenach zabudowanych. Atrakcyjniejsze są te drugie, ponieważ w grze mamy wielkie możliwości niszczenia otoczenia – domy, pojazdy, mury, zbiorniki, płoty, itp. W jednej z misji brniemy przez góry przy trzaskającym mrozie, zaś jedynym schronieniem są rozrzucone tu i ówdzie domki. Jako że drzwi do nich były pozamykane, otwierałem sobie drogę strzałami z granatnika – a że razem z drzwiami walił się kawał ściany, no cóż… Pierwsza zasada wojny – przeżyć za wszelką cenę, prawda?. Sporo frajdy daje także ostrzeliwanie terenu z ciężkiego sprzętu – na przykład czołgu czy choćby ciężkiego karabinu maszynowego zamontowanego na pokładzie helikoptera.
Zobacz, jak reklamuje się Battlefield: Bad Company 2!
Dzieje się, oj, dzieje…
Jak wspomniałem, mamy w grze mnóstwo akcji. Twórcy gry zadbali o różnorodność wykonywanych zadań i tak na przykład musimy podkraść się cicho do snajpera, potem wykorzystując grzmoty burzy eliminować celnymi strzałami wrogich żołnierzy, potem nie zabraknie także otwartej wymiany ognia i takich atrakcji jak wspomniany ostrzał wrogich pozycji z pokładu helikoptera, skoki spadochronowe czy też radosnej zabawy w kierowcę czołgu. Jak pokazywałem to przy pierwszych wrażeniach z gry, jazda niektórymi pojazdami jest iście piekielna, czego przedsmak mamy już w pierwszej misji (filmik tutaj). Fabuła gry idealnie nadawałaby się na widowiskowy film, zaś płynący w tle, symfoniczny soundtrack wywołuje wrażenie, że w takiej produkcji bierzemy udział.
Lepiej grać w Battlefield: Bad Company 2 po polsku czy w oryginale?
Karabiny, pistolety, rakiety…
Nasze postacie mają do dyspozycji kilka rodzajów broni – od noża i pistoletu zaczynając, na wyrzutni rakiet kończąc. Arsenał nie jest może jakiś szczególnie imponujący, jednak pozwala czynić spustoszenie we wrogich szeregach. Miałbym jednak kilka zastrzeżeń co do niektórych zachowań Sztucznej Inteligencji. W większości przypadków przeciwnicy zachowują się dość racjonalnie – na przykład ostrzeliwani wycofują, by skryć za osłonami – jednak od czasu do czasu miałem wrażenie, że ćwiczę na strzelnicy – oponenci biegli radośnie do przodu, nie zważając na ostrzał z mojej strony. A skoro już przy przeciwnikach jesteśmy, to poruszę jeszcze rzeczy, które pierwszy raz zauważyłem w początkowych etapach zabawy, a potem pojawiały się w dalszej grze. Sprawa pierwsza – gdy wyprzedzimy nieco bieg zdarzeń (np. nie czekamy na rozkaz ruszenia do przodu, tylko biegniemy przed siebie), możemy natknąć się na wyłaniających z powietrza żołnierzy. Po prostu skrypt ustawiony jest według zasady, że pojawiają się oni po konkretnym wydarzeniu. Jeśli zajmiemy pozycję wcześniej, możemy zobaczyć taką oto materializację przeciwnika:
Single a multi
Dalej – ciała zabitych znikają, ale zanim rozpłyną się w powietrzu, możemy zauważyć, że niektórzy zamarli w dość dziwnych pozycjach (pokazywałem to na tym filmiku). Jednak to akurat nie jest jakaś szczególnie irytująca wada, która psułaby ogólne wrażenia z zabawy, a te zaś mam jak najbardziej pozytywne – tytuł zasługuje na solidne 8,5/10. Jednak w pełni grę docenimy dopiero wtedy, gdy odpalimy tryb wieloosobowy. Wówczas można przekonać się naprawdę, jak wielkie przygotowano mapy i jak podatne na zniszczenia jest całe otoczenie. Dostajemy cztery tryby zabawy – „Gorączka”, „Podbój”, „Drużynowa gorączka” i „Drużynowy deathmatch”. Mnie najbardziej spodobał się pierwszy, w którym należy wysadzić stacje przekaźnikowe przeciwnika, nie dopuszczając w tym czasie do zniszczenia swoich, ale nie mogę narzekać i na pozostałe. Widać, że Battlefield: Bad Company 2 miało stać się konkurencją dla ostatniego dzieła Infinity Ward, czy jednak jest od niego lepsze?
No więc…
Cóż, zapewne narażę się ortodoksyjnym fanom CoD: Modern Warfare 2, a także miłośnikom Battlefielda, ale stwierdzę, że pomiędzy tymi dwiema produkcjami można postawić znak równości. A w którą lepiej zagrać? No cóż, mi równie dobrze grało się i w jedną i w drugą, dlatego też polecam każdemu wypróbowanie swych sił w obu – każdy z tych tytułów ma swój niepowtarzalny klimat. Przykład? W singlu Bad Company 2 mamy do czynienia z takimi oto „męskimi” dialogami:
Podsumowanie
Podsumowując: nie mam tej produkcji zbyt wiele do zarzucenia i gorąco polecam ją każdemu miłośnikowi dynamicznych gier akcji, a szczególnie wszystkim, którzy preferują walkę w trybie online. Żaden grosz wydany na Battlefield: Bad Company 2 nie będzie groszem zmarnowanym, dlatego też z czystym sumieniem daję tej grze 9/10 punktów.
Plusy
- świetna oprawa audiowizualna
- podatność otoczenia na uszkodzenia
- scenki filmowe i dialogi
- udany tryb multiplayer
- fabuła i różnorodność misji w trybie singlowym
Minusy
- dziwne zachowania SI w trybie singlowym
- drobne niedopracowania
.




“w którym należy wysadzić stacje przekaźnikowe przeciwnika, nie dopuszczając w tym czasie do zniszczenia swoich”
Chyba piszesz o grze w ktora nie grales.
Jedna druzyna atakuje, druga broni. Moge miec w dupie “swoje” stacje przekaznikowe w czasie ataku bo ich nie ma ;]
Tak, źle to ująłem. “nie dopuszczając w tym czasie do zniszczenia swoich” – miałem na myśli “swoich”, czyli drużyny, bo samemu raczej nie damy rady zniszczyć stacji, prawda?
i po co sie tak pogrążać? :D lol
Już zbieram pieniążki!
to nie jest dla mnie BF dlamnie to jest COD. W BF singlu było tak wybierasz mape spawnujesz sie w bazie ktore sa aktualnie zdobyte przy bazie zazwyczaj jest jakies heli albo czolg lub hammer ^^ i jedziesz napierdykasz ewentualnie z piechty i jezdzisz po mapie zabijasz kogo chcesz i jak chcesz. A nie tak jak w codzie ze masz kampanie 5 misje na krzyrz.
Dokładnie, przez to Battlefield stracił klimat.
Ja pierd… Przeciez multi tak wyglada. Wielkie wywody pustej glowy.
orany mowa jest o singlu -,- który kiedyś wyglądał jak multi. tylko zamiast ludzi były boty.
Wow… To sie nazywa skrimish, bo z kampania dla jednego gracza to za wiele wspolnego nie mialo. W erze wszech dostepnego internetu jak sie gra na piratach to sie teraz jeczy, ze nie mozna tak pograc, w taki sposob. Inni klada na to laske i graja przez net, a na takim skrimishu by sie pofajdali z nudy.
Skirmish my bad.
nie mam piratów nawet system mam orginlany.
To sie chwali. Tylko jesli masz internet, masz oryginalna gre, oryginalny system. To co za problem grac przez internet z ludzmi, a nie plakac nad gra offline bez botow?
wolny internet ;/ gmina leci w kulki już rok z postawieniem słupa telegraficznego ;/
Może napiszcie coś o zapowiedzi Portala 2 przez Valve i ogólnie owianym tajemnicą radio update do portala 1 ;]
a ile jest łącznie misji w tym bfie?
W singlu trzynaście.
thahahahah to już w 1942 i w BF2 było więcej map do wyboru w singlu niż tu jest misji. I w 60% był samolot/helikopter a niemal każdej czołg i hammer
jak dla mnie ten singl jest lepszy bo po co mam grac z botami, skoro moge grac z kumplami 4fun w dokładnie to samo?
Słuchaj są lduzie którzy niemają dobrego internetu i niemogą grać przez neta dlatego były dwie gry COD z kampanią który rywalizował z medal oh honor i BF który miał singla jak multi. za to go ceniłem..
Kogo obchodzi że Ty masz słaby net, tendencja światowa jest na gry multi a singiel jako dodatek i nikt się nie będzie przejmował marudzeniem biednego chłopczyka że mu singla zmienili nie tak jak on lubi. Żałosne.
czytanie ze zrozumieniem popłaca radze opanować tą kwestie żegnam.
Tak btw napisze na wszelki wypadek jakbyś nie rozkminił oco mi chodzi.
Napisałem tylko co zmieniło sie na przestrzeni kilu lat w BF i za co kiedyś był ceniony. A ty odstawiasz mi tu jakieś fanaberie.
Dzięki grrr.pl trafiłem ostatnio na dubscore.pl. Świetny serwis, a dziś opublikowali recenzję dubbingu w Bad Company 2 – http://dubscore.pl/H.... Polska wersja wymiata :)
zj….any liberale xD
…wczoraj odebralem swojego preorder’a:D i powiem ze – GRIBO:D:D.
Gra pewnie dobra i zamierzam ją kupić ale wersje angielską!! Bo jak w reklamie słysze Pazure to sorry ale mnie odrzuca.Może dalej jest OK.Ktoś mi przybliży jak to wygląda.
Sam se juz odpowiedziałem po obejrzeniu http://dubscore.pl/H...
w SP to my mamy być w centrum akcji nie samo napieprzanie do wychylających klientach się liczy a o tym często zapominają producenci ( gra ma nie wyglądać jak rozgrywka w Q3 z botami ) na ekranie powinno się coś dziać współtowarzysze powinni coś robić niech to będzie oskryptowane ale niech się coś emocjonalnego dzieje ( odciąganie spod ostrzału, itp ) zobaczcie film z dema KZ2 akcja na moście albo wczesne demo Crysis zasadzka na konwój niestety to wszystko nie znalazło się w finalnym wydaniu. Smutne.
Jak to zaczynamy w 1944 roku.
Ano tak. I walczymy z Japończykami. Zobacz na pierwsze wrażenia z gry.
Mnie najbardziej wnerwia ten in game store >___<
a statsy zresetowały!!!!!!!!!!!WTF sie pytam ja?;)Na ps3 też wam poszły sie j*^&%*???????
Niedługo będę miał oryginał i sam potestuję :) ni mogę się doczekać, ale jeśli chodzi o tryby multi i single, to do battlefielda pasuje pytanie: “Jaki Single Player?” To wyłącznie gra online, w przeciwieństwie do CoD, gdzie Single mimo, że krótki jest bardzo udany, dynamiczny, wciągający i nawet ma fabułę. Nie zagrać w single w CoD to przestępstwo.
Irytujące jest fakt ze nizaznaczyliście ze trzeba cały magazynek niekiedy władować w kolesia zeby padł ;/
mam bf bc 2 i coraz bardziej rozczarowywuje mnie ta gra. Nie działa mi lista znajomych, nie pokazuje pingów serverów niewiem co jest ale nie tylko ja mam taki problem.
Ja tam preferuję headshoty – wróg od razu pada. A że trzeba magazynek władować? No wiesz, Ty masz kamizelkę kuloodporną, czemu sądzisz, że przeciwnicy przygotowani na wojnę ich nie mają?
EA ma też póki co często problemy z serwerami. Ale to się poprawi. Gra będzie mocno wspierana bo zarobi dla producentów masę kasy. Pojawią się DLC, turnieje… patche też będą :)
Co do całego magazynka to wczoraj jeden snajper zabił mnie dwoma strzałami z pistoletu. Da się :D
A ja podstawową klasa medyka 24 kulki w przeciwnika i padł z tego ~15 trafiło to jednak cos nie tak. I wątpię ze jak na wojnie dostane z 10 kulek z pkm to ze nie padne.
Ale wiesz, że Bad Company 2 to nie ma być najbardziej wierny symulator wojny, tylko po prostu zabawna gra akcji nie? Dostępne zawsze i wszędzie spadochrony, odradzanie przy innych zawodnikach, odzyskiwanie zdrowia po chwili… to nie ma służyć urealnieniu rozgrywki, ale zwiększeniu dynamizmu i ilości opcji. I pod tym względem udaje się idealnie.
Batlefield’a i CODMW2 dzieli przepasc, to zupelnie dwie rozne ligi! Jezeli chodzi o rozgrywke single player, to Batelfield’owi blizej jest do Far Cry 2 – i to nie tylko jezeli chodzi o dretwa rozgrywke, ale rowniez nudnawe i nierealne/komiksowe lokalizacje (vide waziutka rzeka, po ktorej plyniemy lodzia w dzungli). Widac, ze grube miliony dolarow wydane na CODMW2 nie poszly na marne.
Silnik graficzny Batlefield’a jest slaby – o ile w CODMW2 gralem na Max detalach, to w Batlefield gram na najnizszych detalach – plynnosc jest taka sama, a jakosc/styl grafiki w Batlefield to druga liga nawet na najwyzszych ustawieniach (przypomina tytuly sprzed kilku lat, chyba najgorzej prezentuje sie dzungla). O wiele lepsze wrazenie robil silnik Far Cry 2, czy Unreal Engine, szczegolnie pod wzgledem wydajnosci.
Fabula wionie troche dluzyzna, nuda i troche przykiepskawym lamusiarkim, nieprzystajacym do realiow wojny chumorem w stylu:
- hej, sierzancie… mam pomysla hihi,
- no patrzcie go patrzcie… znow te jego pomysly, nieprzelaczajcie stacji.
W CODMW2 takich momentow nie bylo, mialo sie wrazenie ze bierze sie udzial w czyms bardziej powaznym. Battlefield przypomina pod tym wzgledem film “Parszywa dwunastka”.
Wybor broni w Battlefield jest smiesznie maly w porownaniu z CODMW2, a roznica pomiedzy kilkoma z nich sprowadza sie do szybkostrzelnosci. Slabo.
Przeciwnicy w Battlefield sa dziwnie odporni na kule – czasami trzeba wpakowac w nich dwie serie, zeby padli.
Na plus Battlefield’a mozna zaliczyc swietne odglosy broni i ulegajace zniszczeniu otoczenie (budynki, ploty, etc).
Jezeli ktos waha sie, ktora z tych gier kupic, to niech nawet nie patrzy w strone Battlefield, tylko bierze CODMW2 w ciemno.
COD plaska gra, w ktorej jedyna zeniszczenia to zbicie szyby i wybuch samochodu. Gra nie ma nic wspolnego z FC2… niestety dales ciala z tym porownaniem. Nie daleko mojego domu plynie rzeka 2m szerokosci, lodka mozna swobodnie plywac… Jak w komiksie a jednak prawdziwa. CODMW2 nie pochlona milionow dolarow. Silnik graficzny BC2 jest b.dobry. W COD mozna grac przy 200 fps przy max detalach, bo poza srednia grafika nic tam nie ma i przypomina tytul sprzed kilku lat. “Chumor”. MW2 bardzo powazna gra… Ja kontra milion talibow. Roznice w broniach w BC sa: rate of fire, zasieg, kaliber/damage, celnosc… Gra w ktorej przeciwnik po dostaniu jednej kulki nie pada na ziemie nie ma nic wspolnego z realnoscia. Jesli ktos sie wacha przy zakupie to niech nawet nie patrzy w strone Call of Duty, tylko bierze BF:BC2 w ciemno.
Oj to na jakim sprzecie ty grasz??? Moje odczucia z XBOX360 sa calkiem odwrotne na korzysc BC2. Mam obie gry, obie preszedlem i gram na sieci i jak wlaczasz COD zaraz po BC2 to masz wrazenie jak przy przesiadce z Maka na Windows, wiesz ze cofasz sie 10 lat wstecz.
COD przypomina prosta arcade z fliperow, a BC2 to klasa sama w sobie, takiej gry jeszcze nie bylo i jak dla mnie ona po prostu zmiadzyla COD.
nie umiesz kurwa strzelac wiec pakujesz 2 magazynki w przeciwnikow, ot co.
Gra jest podobno wypas, czekam na swoją kopie :D
gra jest wypas zachorowalemm na multiplay a co najdziwniejsze nigdy wczesniiej nie grywalem w gry online troche w bfbc1. single jest bardzo przecientny i nawet mam w dupie jego przechodzenie ale zato multi to sieka jakich malo kurka czuje sie jak na wojnie poprostu wypas goraco polecam.
BF2 !!!! singla to ja nawet nie odpaliłem po testach na demo multi… Uwielbiam mw i mw 2 ale BF2 na multi wykręcił super klimat, po prostu mistrzostwo. Przyznam że aiming po MW2 sprawiał mi problem ale z biegiem czasu i nowym arsenałem headshoty padają coraz częściej. Co lepsze to to że bez ekipy można sobie kiślu przygrzać i chyba o to chodzi !!!?? Wracając do porównań raczej bym tego nie robił, to są dwie oddzielne produkcje w kompletnie innym klimacie a niby w tym samym… W bf2 nikt nie płacze nad sniperami, camperami etc tu nie ma czasu na pitolenie. poza tym bez medyka czy mechanika daleko nie zajdziecie. Nawet nie wiem jak Was przekonać, gra na pewno warta tych pieniędzy.
Gra jest świetna, tylko po co ten single w stylu – przejdź w 6h, przeciwnicy to debile. Zamiast tego powinni dać boty na wszystkich mapach, wiele osób lubi poćwiczyć “na sucho”. Co do MP:
1. Może nie ma tyle broni co COD, ale są dobrze zbalansowane – nie ma “killerów” jak AK47 i M4 w CS.
2. Nie ma szans na kampienie – ani się nie położysz, ani żaden róg, dach nie jest bezpieczny. Dodatkowo zostają smugi po strzale ze snajperki.
3. Widział ktoś działania wojenne bez pojazdów? Nie dość że zmieniają obraz całej gry i taktyki to jeszcze dają za****sty ubaw.
Przeszedłem singla MW2 w 6 godzin…;/
a teraz jestem w trakcie przechodzenia BBC2…. gdyby w MW2 budynki sie burzyly jak w BC2 to CoD by wymiatal a tak to przsecietny fps….. podobaja mi sie obie gry i obydwie uwazam za godne uwagi