Fot. na licencji CC THRILLHO Flickr
Jeśli po tym wpisie ktoś jeszcze raz nazwie mnie fanbojem Xboxa, to ręce opadną mi tak bardzo, że nie będę chyba już w stanie ich podnieść.
Ostatnio konsola Xbox 360, którą nota bene dość lubię, działa mi tak bardzo na nerwy, że mam ochotę wywalić ją przez okno. W ostateczności mogę ją sprzedać i wymieniać na PS3, ale jeszcze się waham.
Czym tak bardzo Xbox zaszedł mi za skórę (poza “odpowiedzią” na Kontrakcję)?
